Witajcie ! :)
Dziś mam zdjęcia, które zapowiadałam już dawno temu + zdjęcia z dzisiejszej "sesji". Mam nadzieję, że się spodobają. :) Coś dłuższego może napiszę później.
Hi !
Today I've got photos which I promised a long time ago + pictures from today's "session". I hope you like it. :) Maybe I will write something longer later. :)
sobota, 9 lutego 2013
sobota, 26 stycznia 2013
I'm gonna live my life
Cześć :)
Ferie dobiegają u mnie końca, a ja dopiero teraz odnalazłam w sobie wenę, żeby dodać nowego posta. Czasu wolnego nie wykorzystałam tak jak zamierzałam ( niestety ), ale wiecie, jak to bywa, człowiek może sobie planować różne rzeczy, później niewiele z tego wychodzi. Może ktoś będzie się z tego śmiał, ale miałam ambitny cel - zamierzałam się uczyć i to sporo. Czy go zrealizowałam ? W pewnym stopniu tak, ale nie zrobiłam tyle, ile chciałam. Nie wiem, gdzie podział się mój zapał do szkolnych obowiązków, ale gdziekolwiek jesteś i jeśli słyszysz moje usilne błagania, to nakazuję ci wrócić i to natychmiast ! A teraz całkiem poważnie - może i nie zrealizowałam wszystkiego w stu procentach, ale moje postanowienie jest nadal aktualne. Mam nadzieję, że zdolność koncentracji i siły witalne przywrócą mi tabletki pod dźwięczną nazwą: " Sesja". ;D
No cóż, nie będę już nic więcej pisać, bo zamierzam wreszcie zasnąć o w miarę wczesnej porze. ;P
Poniżej dodaję jedno zdjęcie z mojej "zimowej sesji", powiedzmy, że stanowi ono swego rodzaju trailer, a resztę postaram się Wam zaprezentować w najbliższym czasie. :)
Hello ! :)
Holidays are coming to an end for me and now I found the inspiration to add a new post. I haven't used the free time as I was going to (unfortunately), but you know how it is, man can plan things, then little of this goes. Maybe someone will laugh out of this, but I had an ambitious goal - I was going to learn a lot. Did I realize my plan ? To some extent, yes, but I didn't do as much as I wanted. Where is my enthusiasm for school obligations ? Wherever you are, and if you hear my earnest entreaties, I command you to come back immediately ! My decision is still valid. I hope that the ability to concentrate and restore vitality voiced me pills "session". :)
Well, I don't have anything else to write.
I add one picture from my "winter session", let's say it's a kind of trailer and the rest I'll try to show you soon. :)
Bye !
Ferie dobiegają u mnie końca, a ja dopiero teraz odnalazłam w sobie wenę, żeby dodać nowego posta. Czasu wolnego nie wykorzystałam tak jak zamierzałam ( niestety ), ale wiecie, jak to bywa, człowiek może sobie planować różne rzeczy, później niewiele z tego wychodzi. Może ktoś będzie się z tego śmiał, ale miałam ambitny cel - zamierzałam się uczyć i to sporo. Czy go zrealizowałam ? W pewnym stopniu tak, ale nie zrobiłam tyle, ile chciałam. Nie wiem, gdzie podział się mój zapał do szkolnych obowiązków, ale gdziekolwiek jesteś i jeśli słyszysz moje usilne błagania, to nakazuję ci wrócić i to natychmiast ! A teraz całkiem poważnie - może i nie zrealizowałam wszystkiego w stu procentach, ale moje postanowienie jest nadal aktualne. Mam nadzieję, że zdolność koncentracji i siły witalne przywrócą mi tabletki pod dźwięczną nazwą: " Sesja". ;D
No cóż, nie będę już nic więcej pisać, bo zamierzam wreszcie zasnąć o w miarę wczesnej porze. ;P
Poniżej dodaję jedno zdjęcie z mojej "zimowej sesji", powiedzmy, że stanowi ono swego rodzaju trailer, a resztę postaram się Wam zaprezentować w najbliższym czasie. :)
Hello ! :)
Holidays are coming to an end for me and now I found the inspiration to add a new post. I haven't used the free time as I was going to (unfortunately), but you know how it is, man can plan things, then little of this goes. Maybe someone will laugh out of this, but I had an ambitious goal - I was going to learn a lot. Did I realize my plan ? To some extent, yes, but I didn't do as much as I wanted. Where is my enthusiasm for school obligations ? Wherever you are, and if you hear my earnest entreaties, I command you to come back immediately ! My decision is still valid. I hope that the ability to concentrate and restore vitality voiced me pills "session". :)
Well, I don't have anything else to write.
I add one picture from my "winter session", let's say it's a kind of trailer and the rest I'll try to show you soon. :)
sobota, 12 stycznia 2013
Cast away the chains
Hej ! :)
Niestety nie miałam wcześniej czasu, żeby dodać nowego posta, więc wszystkich, którzy na niego czekali, proszę łaskawie o wybaczenie. :)
Obiecałam, że pokażę Wam mój sylwestrowy outfit i tak, wiem - mamy już prawie połowę stycznia, a ja oczywiście mam "lekkie" opóźnienie z demonstrowaniem stroju. :D
Wielu ludziom strój na tę jakże ważną okazję zwykle kojarzy się z cekinami, błyskiem i bogactwem kolorów - w końcu jest to czas, kiedy zabawa modą jest wskazana, kiedy można trochę zaszaleć. Moim skromnym zdaniem klasyka zawsze się sprawdza, więc wybrałam czarną prostą sukienkę z baskinką, za to szpilki z ćwiekami stanowiły dość mocny akcent w stylizacji. Do tego wszystkiego dorzuciłam elegancką kopertówkę z Top Secret. Niestety, zdjęcia nie były robione przed Sylwestrem, więc nadmnienię tylko, że makijaż był nieco inny (czerwone usta). :)
Hi !
Unfortunately, I hadn't got the time to add a new post, so all those who were waiting for it - please, forgive me. :)
I promised I'd show you my New Year's Eve outfit, and yes, I know - we're almost mid-January, and of course I have a "slight" delay when it comes to demonstration my outfit. :D
Many people associated dress for this very important occasion with sequins, flash and rich colors - after all, it is a time when fun fashion is indicated, when you can splurge a little. In my humble opinion, classics always work, so I chose a simple black dress with a peplum, but heels with studs were pretty strong emphasis on style. To all this I added a clutch bag from Top Secret. Unfortunately, photos weren't taken before the New Year's Eve, so I tell you only that makeup was a bit different (red lips). :)
Enjoy !
Bye ! :)
Niestety nie miałam wcześniej czasu, żeby dodać nowego posta, więc wszystkich, którzy na niego czekali, proszę łaskawie o wybaczenie. :)
Obiecałam, że pokażę Wam mój sylwestrowy outfit i tak, wiem - mamy już prawie połowę stycznia, a ja oczywiście mam "lekkie" opóźnienie z demonstrowaniem stroju. :D
Wielu ludziom strój na tę jakże ważną okazję zwykle kojarzy się z cekinami, błyskiem i bogactwem kolorów - w końcu jest to czas, kiedy zabawa modą jest wskazana, kiedy można trochę zaszaleć. Moim skromnym zdaniem klasyka zawsze się sprawdza, więc wybrałam czarną prostą sukienkę z baskinką, za to szpilki z ćwiekami stanowiły dość mocny akcent w stylizacji. Do tego wszystkiego dorzuciłam elegancką kopertówkę z Top Secret. Niestety, zdjęcia nie były robione przed Sylwestrem, więc nadmnienię tylko, że makijaż był nieco inny (czerwone usta). :)
Hi !
Unfortunately, I hadn't got the time to add a new post, so all those who were waiting for it - please, forgive me. :)
I promised I'd show you my New Year's Eve outfit, and yes, I know - we're almost mid-January, and of course I have a "slight" delay when it comes to demonstration my outfit. :D
Many people associated dress for this very important occasion with sequins, flash and rich colors - after all, it is a time when fun fashion is indicated, when you can splurge a little. In my humble opinion, classics always work, so I chose a simple black dress with a peplum, but heels with studs were pretty strong emphasis on style. To all this I added a clutch bag from Top Secret. Unfortunately, photos weren't taken before the New Year's Eve, so I tell you only that makeup was a bit different (red lips). :)
Enjoy !
Bye ! :)
niedziela, 6 stycznia 2013
I Remember Like It Was Yesterday
Witam ! :)
Nie było mnie tu od 28 grudnia, a dziś mamy 6.01, tak, w związku z tym postanowiłam coś napisać, czymś się z Wami podzielić.
Nie będę tu robić żadnego mojego podsumowania ubiegłego roku, skupię się na tym, co jest teraz.
A więc rok 2013 powitałam w naprawdę dobrym humorze, tak po prostu, nawet nie wiem, dlaczego, aczkolwiek ten stan bardzo mi się podoba. Tak, jak wcześniej wspominałam, postanowiłam się ogarnąć i postaram się uczynić wszystko, co w mojej mocy, by sprostać temu zadaniu i być wreszcie szczęśliwym człowiekiem po tych kilku tygodniach "życiowej poniewierki". Sylwester ? Był przyjemny, owszem, ktoś inny może na moim miejscu nie byłby do końca z takiej zabawy zadowolony, a jednak ... Podczas Sylwestra uświadomiłam sobie kilka rzeczy, chyba wreszcie przejrzałam na oczy i jestem w dość bojowym nastroju, żeby przeciwstawić się tym wspomnieniom, one czasem jeszcze mnie trapią i wracają, ale nie można wiecznie żyć przeszłością i tym, co kiedyś było, nawet, jeśli wtedy to wszystko było tak niesamowite, niepojęte i samoistnie wywoływało uśmiech na twojej twarzy. Podkreślam jeszcze raz: DAM RADĘ I JAKOŚ SOBIE TO WSZYSTKO DOPRACUJĘ I POUKŁADAM. :) Ja wiem, że Wy pewnie nie macie zielonego pojęcia, o czym ja tu się rozwodzę, ale chyba wolę taki układ niż żeby czytali to ludzie, którzy mnie znają i dorabiają do wszystkich moich rozważań teorię dziejów. :D
Postanowienia noworoczne - o tak, dopiero dziś nad tym myślałam i wychodzi na to, że mam ich sporo, może żadne z nich nie jest naprawdę konkretne, ale sądzę, że wszystkie są mi w jakiś sposób potrzebne, a ich wypełnienie pozwoli mi osiągnąć choć namiastkę szczęścia, bo pełnię będzie bardzo trudno, ale miejmy nadzieję, że i to się uda, dla chcącego nic trudnego ! :)
W najbliższym czasie postaram się Wam zaprezentować mój outfit sylwestrowy (wiem, że po czasie, ale wcześniej się nie udało ;P).
PS Cały czas korci mnie, żeby założyć aska. CO O TYM SĄDZICIE ? ;P
Translation
Hi !
I wasn't here from 28 December, and today we have 6.01, so therefore I decided to write something, to share something with you.
I'm not going to do any my summary of last year, I will focus on what it is now.
So 2013 I welcomed in a really good mood, just like that, I don't know why, but I really like this state. As I mentioned earlier, I decided to embrace and try to do everything in my power to meet this challenge and to be finally a happy man after a few weeks of "ill-life". New Year's Eve ? It was pleasant, yes, someone else in my position cannot be happy, but ... During the New Year's Eve, I realized a few things, I think, finally looked through the eyes and I'm in quite a battle mood to resist the memories, they sometimes have trouble me and come back, but you cannot live in the past and what once was, even if then it was all so incredible, inconceivable.
I know that you probably don't have the faintest idea what I'm writing here, but I prefer this system than to reading my scribbles by people who know me and who making from all of my considerations a theory of history. :D
New Year's resolutions - well, I thought about it today and it turns out that I have a lot of them, maybe none of them are really specific, but I think I need all of them and I will fulfill them.
PS I wonder about set up formspring or something like that. What do you think about it ? :)
Na koniec coś do posłuchania:
klik
Bye ! :)
Nie było mnie tu od 28 grudnia, a dziś mamy 6.01, tak, w związku z tym postanowiłam coś napisać, czymś się z Wami podzielić.
Nie będę tu robić żadnego mojego podsumowania ubiegłego roku, skupię się na tym, co jest teraz.
A więc rok 2013 powitałam w naprawdę dobrym humorze, tak po prostu, nawet nie wiem, dlaczego, aczkolwiek ten stan bardzo mi się podoba. Tak, jak wcześniej wspominałam, postanowiłam się ogarnąć i postaram się uczynić wszystko, co w mojej mocy, by sprostać temu zadaniu i być wreszcie szczęśliwym człowiekiem po tych kilku tygodniach "życiowej poniewierki". Sylwester ? Był przyjemny, owszem, ktoś inny może na moim miejscu nie byłby do końca z takiej zabawy zadowolony, a jednak ... Podczas Sylwestra uświadomiłam sobie kilka rzeczy, chyba wreszcie przejrzałam na oczy i jestem w dość bojowym nastroju, żeby przeciwstawić się tym wspomnieniom, one czasem jeszcze mnie trapią i wracają, ale nie można wiecznie żyć przeszłością i tym, co kiedyś było, nawet, jeśli wtedy to wszystko było tak niesamowite, niepojęte i samoistnie wywoływało uśmiech na twojej twarzy. Podkreślam jeszcze raz: DAM RADĘ I JAKOŚ SOBIE TO WSZYSTKO DOPRACUJĘ I POUKŁADAM. :) Ja wiem, że Wy pewnie nie macie zielonego pojęcia, o czym ja tu się rozwodzę, ale chyba wolę taki układ niż żeby czytali to ludzie, którzy mnie znają i dorabiają do wszystkich moich rozważań teorię dziejów. :D
Postanowienia noworoczne - o tak, dopiero dziś nad tym myślałam i wychodzi na to, że mam ich sporo, może żadne z nich nie jest naprawdę konkretne, ale sądzę, że wszystkie są mi w jakiś sposób potrzebne, a ich wypełnienie pozwoli mi osiągnąć choć namiastkę szczęścia, bo pełnię będzie bardzo trudno, ale miejmy nadzieję, że i to się uda, dla chcącego nic trudnego ! :)
W najbliższym czasie postaram się Wam zaprezentować mój outfit sylwestrowy (wiem, że po czasie, ale wcześniej się nie udało ;P).
PS Cały czas korci mnie, żeby założyć aska. CO O TYM SĄDZICIE ? ;P
Translation
Hi !
I wasn't here from 28 December, and today we have 6.01, so therefore I decided to write something, to share something with you.
I'm not going to do any my summary of last year, I will focus on what it is now.
So 2013 I welcomed in a really good mood, just like that, I don't know why, but I really like this state. As I mentioned earlier, I decided to embrace and try to do everything in my power to meet this challenge and to be finally a happy man after a few weeks of "ill-life". New Year's Eve ? It was pleasant, yes, someone else in my position cannot be happy, but ... During the New Year's Eve, I realized a few things, I think, finally looked through the eyes and I'm in quite a battle mood to resist the memories, they sometimes have trouble me and come back, but you cannot live in the past and what once was, even if then it was all so incredible, inconceivable.
I know that you probably don't have the faintest idea what I'm writing here, but I prefer this system than to reading my scribbles by people who know me and who making from all of my considerations a theory of history. :D
New Year's resolutions - well, I thought about it today and it turns out that I have a lot of them, maybe none of them are really specific, but I think I need all of them and I will fulfill them.
PS I wonder about set up formspring or something like that. What do you think about it ? :)
Na koniec coś do posłuchania:
klik
Bye ! :)
piątek, 28 grudnia 2012
Give me faith
Hej :)
W zasadzie powinnam iść już spać, bo potem znów jestem nieprzytomna i choćbym spała 12 godzin, to i tak nigdy nie zregeneruję do końca sił witalnych. Co ja mam niby na to poradzić ? Chyba nie pamiętam jeszcze takiej zimy, kiedy byłam aż tak zmęczona życiem jak teraz. Pora się ( mówiąc kolokwialnie) ogarnąć. Tak, to jest jedyne rozwiązanie i jeszcze nie wiem, jak to wykonam, ale jakoś dam radę, w końcu trzeba mieć nadzieję, prawda ? Liczę na to, że rok 2013 będzie jeszcze lepszy niż ten. 2012 nie był zły, naprawdę, gdyby nie ta końcówka, tyle się zdarzyło i, niestety, nadal nie wiem, czy to zmiany na lepsze, czy to wszystko jest mi potrzebne, staram się tłumaczyć sobie pewne sytuacje jako "zdobywanie doświadczenia życiowego". Chyba najgorsze jest to, że (mimo wielu prób zapomnienia o niektórych sprawach, oddzielenia przeszłości grubą kreską) wspomnienia wracają. Może jestem zbyt uczuciowym człowiekiem i za bardzo biorę wszystko do siebie ? Może to prawda.
Wczoraj doszłam do wniosku, że nie lubię swojego wyglądu. No właśnie, ale w tej materii niewiele zmienię, do tego zdolny jest jedynie dobry chirurg plastyczny. ;D
Dzisiaj znów próbowałam znaleźć jakąś odpowiadającą mi sukienkę na Sylwestra i na tej płaszczyźnie czekała mnie kolejna porażka. Może jakaś siła wyższa się nade mną ulituje i jutro uda mi się załatwić kilka ważnych spraw ( między innymi kupno sukienki ). Błagam !
Coś mnie nagle naszło i napisałam wiersz, w zasadzie to jest coś " na kształt " wiersza. Nie wiem, ale nie będę tu tego "czegoś" publikować. ;D
Na koniec pozdrawiam wszystkich, którzy mają w sobie na tyle duże pokłady sił psychicznych, by czytać moje wypociny. ;P
Jak zapowiadałam, dodaję tłumaczenie. :)
Hi ! :)
In fact, I should go to sleep, because then I will be unconscious again, and even if I slept 12 hours, it would never regenerate the end of vitality. What am I supposed to do ? Well, I don't remember such as winter when I was so tired of living like this. It's time to (colloquially speaking) comprehend. Yes, this is the only solution, and I don't know how I will do it, but I'll manage somehow, in the end you have to have hope, right ? I hope that 2013 will be even better than this year. 2012 wasn't bad, really, if not the end, so much has happened and, unfortunately, still do not know if it changes for the better, and that's all I need. I try to explain myself some situations as "gaining life experience." I think the worst part is that (despite many attempts to forget about some of the issues, separating the past thick line) memories come back. Maybe I'm too emotional and I take everything for themselves? Maybe it's true.
Yesterday I came to the conclusion that I don't like my appearance. That's right, but in this matter won't a little change, only good plastic surgeon is able to change it.
Today I tried again to find a dress that corresponds to me on New Years Eve and I didn't find it. Maybe some higher power take pity on me and tomorrow I can get some important issues (including buying dresses). I beg you !
Finally, I greet all those who have enough mental strength to read my scribble.
Bye ! ;)
W zasadzie powinnam iść już spać, bo potem znów jestem nieprzytomna i choćbym spała 12 godzin, to i tak nigdy nie zregeneruję do końca sił witalnych. Co ja mam niby na to poradzić ? Chyba nie pamiętam jeszcze takiej zimy, kiedy byłam aż tak zmęczona życiem jak teraz. Pora się ( mówiąc kolokwialnie) ogarnąć. Tak, to jest jedyne rozwiązanie i jeszcze nie wiem, jak to wykonam, ale jakoś dam radę, w końcu trzeba mieć nadzieję, prawda ? Liczę na to, że rok 2013 będzie jeszcze lepszy niż ten. 2012 nie był zły, naprawdę, gdyby nie ta końcówka, tyle się zdarzyło i, niestety, nadal nie wiem, czy to zmiany na lepsze, czy to wszystko jest mi potrzebne, staram się tłumaczyć sobie pewne sytuacje jako "zdobywanie doświadczenia życiowego". Chyba najgorsze jest to, że (mimo wielu prób zapomnienia o niektórych sprawach, oddzielenia przeszłości grubą kreską) wspomnienia wracają. Może jestem zbyt uczuciowym człowiekiem i za bardzo biorę wszystko do siebie ? Może to prawda.
Wczoraj doszłam do wniosku, że nie lubię swojego wyglądu. No właśnie, ale w tej materii niewiele zmienię, do tego zdolny jest jedynie dobry chirurg plastyczny. ;D
Dzisiaj znów próbowałam znaleźć jakąś odpowiadającą mi sukienkę na Sylwestra i na tej płaszczyźnie czekała mnie kolejna porażka. Może jakaś siła wyższa się nade mną ulituje i jutro uda mi się załatwić kilka ważnych spraw ( między innymi kupno sukienki ). Błagam !
Coś mnie nagle naszło i napisałam wiersz, w zasadzie to jest coś " na kształt " wiersza. Nie wiem, ale nie będę tu tego "czegoś" publikować. ;D
Na koniec pozdrawiam wszystkich, którzy mają w sobie na tyle duże pokłady sił psychicznych, by czytać moje wypociny. ;P
Jak zapowiadałam, dodaję tłumaczenie. :)
Hi ! :)
In fact, I should go to sleep, because then I will be unconscious again, and even if I slept 12 hours, it would never regenerate the end of vitality. What am I supposed to do ? Well, I don't remember such as winter when I was so tired of living like this. It's time to (colloquially speaking) comprehend. Yes, this is the only solution, and I don't know how I will do it, but I'll manage somehow, in the end you have to have hope, right ? I hope that 2013 will be even better than this year. 2012 wasn't bad, really, if not the end, so much has happened and, unfortunately, still do not know if it changes for the better, and that's all I need. I try to explain myself some situations as "gaining life experience." I think the worst part is that (despite many attempts to forget about some of the issues, separating the past thick line) memories come back. Maybe I'm too emotional and I take everything for themselves? Maybe it's true.
Yesterday I came to the conclusion that I don't like my appearance. That's right, but in this matter won't a little change, only good plastic surgeon is able to change it.
Today I tried again to find a dress that corresponds to me on New Years Eve and I didn't find it. Maybe some higher power take pity on me and tomorrow I can get some important issues (including buying dresses). I beg you !
Finally, I greet all those who have enough mental strength to read my scribble.
wtorek, 25 grudnia 2012
Sittin' by the fire - it's Christmas !
Cześć ! :)
Tak jak obiecałam staram się nadrabiać zaległości na blogu i dziś z racji otaczającej nas świątecznej atmosfery postanowiłam nie wyłamywać się z konwencji i dodać posta utrzymanego w "duchu świąt".
Cóż mogę powiedzieć ? Najadłam się zbyt wiele (podejrzewam, że tak jak i Wy ;D), ale po świętach trzeba będzie przejść na dietę, co by w Sylwestra się jakoś prezentować ;P. Moje odchudzanie się to istna porażka, niestety, przyznaję się do tego. Niby mam silną wolę, ale to wszystko do czasu. Po prostu bywa, że nie wytrzymam (potem oczywiście mam ciężkie wyrzuty sumienia i jestem na siebie okropnie zła ;D). No może nie będę się tu rozwodzić teraz na temat diet, bo o tym mogę napisać innym razem, a niekoniecznie przy okazji świąt. :) Tak więc powiem tylko, że w moim dzisiejszym jadłospisie zagościły makiełki, chleb z pasztetem z królika (domowej roboty :D), zupa grzybowa i ciasta, mnóstwo ciast. Zasłodziłam się nimi niesamowicie, aż mi niedobrze na samą myśl, ale nie chciałam, żeby się zmarnowało, chyba sami rozumiecie. ;D
Prezenty - o i tutaj mogę powiedzieć, że Mikołaj w tym roku skąpy nie był. Ze wszystkiego niezmiernie się cieszę. Sama lubię dawać ludziom prezenty i lubię być też nimi obdarowywana przez innych. W tym roku chyba za późno uświadomiłam sobie, że zbliżają się święta i tym samym kupno podarków zostawiłam na ostatnią chwilę, choć mam nadzieję, że wszyscy byli zadowoleni. :)
Na koniec chciałabym złożyć moim czytelnikom najserdeczniejsze życzenia świąteczne; przede wszystkim dużo zdrowia, szczęścia, miłości i wsparcia ze strony najbliższych Wam osób i spełnienia marzeń, żeby wszystko szło po Waszej myśli. :)
Hello !
As I promised, I try to catch up on the blog and today because of the Christmas atmosphere around us I decided to add a post maintained in the "spirit of Christmas".
What can I say? I Ate too much (I suspect that just like you :D), but after the christmas you will need to go on a diet, what would New Year's Eve show somehow, P. My weight loss is a real drama, unfortunately, I admit to it. Apparently I have a strong will, but ... by the time. Happens that I can't stand (and then of course I have severe remorse, and I am terribly angry at each other ;D). Well, maybe I won't recount here about the diet, because I can write about it another time, and not necessarily on the occasion of Christmas. :) So I'll just say that in my menu today were makiełki (it's traditional polish dish), bread and pate of rabbit (homemade ;D), mushroom soup and cake, lots of cake.Until I feel sick at the thought, but I didn't want to waste food unless they understand. ;D
Merry Christmas everyone ! :)
Bye !
Tak jak obiecałam staram się nadrabiać zaległości na blogu i dziś z racji otaczającej nas świątecznej atmosfery postanowiłam nie wyłamywać się z konwencji i dodać posta utrzymanego w "duchu świąt".
Cóż mogę powiedzieć ? Najadłam się zbyt wiele (podejrzewam, że tak jak i Wy ;D), ale po świętach trzeba będzie przejść na dietę, co by w Sylwestra się jakoś prezentować ;P. Moje odchudzanie się to istna porażka, niestety, przyznaję się do tego. Niby mam silną wolę, ale to wszystko do czasu. Po prostu bywa, że nie wytrzymam (potem oczywiście mam ciężkie wyrzuty sumienia i jestem na siebie okropnie zła ;D). No może nie będę się tu rozwodzić teraz na temat diet, bo o tym mogę napisać innym razem, a niekoniecznie przy okazji świąt. :) Tak więc powiem tylko, że w moim dzisiejszym jadłospisie zagościły makiełki, chleb z pasztetem z królika (domowej roboty :D), zupa grzybowa i ciasta, mnóstwo ciast. Zasłodziłam się nimi niesamowicie, aż mi niedobrze na samą myśl, ale nie chciałam, żeby się zmarnowało, chyba sami rozumiecie. ;D
Prezenty - o i tutaj mogę powiedzieć, że Mikołaj w tym roku skąpy nie był. Ze wszystkiego niezmiernie się cieszę. Sama lubię dawać ludziom prezenty i lubię być też nimi obdarowywana przez innych. W tym roku chyba za późno uświadomiłam sobie, że zbliżają się święta i tym samym kupno podarków zostawiłam na ostatnią chwilę, choć mam nadzieję, że wszyscy byli zadowoleni. :)
Na koniec chciałabym złożyć moim czytelnikom najserdeczniejsze życzenia świąteczne; przede wszystkim dużo zdrowia, szczęścia, miłości i wsparcia ze strony najbliższych Wam osób i spełnienia marzeń, żeby wszystko szło po Waszej myśli. :)
Hello !
As I promised, I try to catch up on the blog and today because of the Christmas atmosphere around us I decided to add a post maintained in the "spirit of Christmas".
What can I say? I Ate too much (I suspect that just like you :D), but after the christmas you will need to go on a diet, what would New Year's Eve show somehow, P. My weight loss is a real drama, unfortunately, I admit to it. Apparently I have a strong will, but ... by the time. Happens that I can't stand (and then of course I have severe remorse, and I am terribly angry at each other ;D). Well, maybe I won't recount here about the diet, because I can write about it another time, and not necessarily on the occasion of Christmas. :) So I'll just say that in my menu today were makiełki (it's traditional polish dish), bread and pate of rabbit (homemade ;D), mushroom soup and cake, lots of cake.Until I feel sick at the thought, but I didn't want to waste food unless they understand. ;D
Merry Christmas everyone ! :)
Bye !
sobota, 22 grudnia 2012
Express yourself !
Cześć
W zasadzie to nie wiem, po co piszę tę notkę, chyba po prostu poczułam taką dziwną chęć podzielenia się z kimś moimi przemyśleniami, a że nie wiem, z kim tak do końca miałabym się dzielić, to stwierdziłam, że uraczę moimi "mądrościami" czytelników bloga. Tak, nie mam zbyt wielu odbiorców, ale czasem zastanawiam się nad pewną sprawą: otóż, zakładając tu konto, myślałam, że lepiej dla mojego zdrowia psychicznego będzie, jeśli sprawa posiadania przeze mnie bloga będzie owiana tajemnicą, zawoalowana, bo niby po co moi znajomi i ludzie niezbyt życzliwi mają wiedzieć, że coś takiego posiadam. Chciałam, by blog zyskał grono czytelników (niekoniecznie wielkie, bo wiem, że to wymaga także sporego wkładu pracy i zapewne reklamy), którzy nie będą mnie znali, ot tak, po prostu, oczekiwałam, żeby byli to ludzie postronni, obiektywni. Teraz, przeglądając photoblogi i inne tego typu strony moich znajomych czy ludzi ze szkoły, doszłam do wniosku, że oni chyba mają inne podejście do tej sprawy: tu każdy o każdym wszystko wie, tzn. nawet jeśli nie znam się z kimś osobiście, to wiem, kim jest ta osoba, bo oglądałam jej photobloga. Oni serwują wszystkim swoje życie prywatne na tacy, dosłownie. Pewnie wiecie, o co chodzi - strony typu: ask czy formspring, po prostu zadawanie pytań. Czasem dopada mnie taka refleksja nad tym wszystkim i tak się zastanawiam, czy gdybym to ja posiadała konto... czy ono cieszyłoby się jakąkolwiek popularnością, o co byłabym pytana. Nawet korci mnie trochę, żeby spróbować, ale ... nie wiem, czy to jest do końca dobry pomysł.
Zakładając bloga, liczyłam na jakieś opinie, komentarze, tymczasem jest ich mało, nawet bardzo, więc proszę: jeśli tylko macie na to ochotę, to pozostawcie po sobie jakiś ślad. :)
Cóż mogę jeszcze powiedzieć ? Taki dziwny dziś dzień, przynajmniej u mnie. Nie wiem, dlaczego, ale średnio czuję te święta, może przez to, że w tym roku jeszcze nie wystawiłam ozdób świątecznych ? ;P Tak, wiem, jestem dziwna, powinnam to zrobić już jakiś tydzień temu, ale to wszystko wiąże się ze sprzątaniem ( które notabene i tak mnie nie ominie). ;D
Póki co nastrajam się świątecznie, słuchając Louisa Armstronga. :)
http://www.youtube.com/watch?v=0Jx0yDTrot4
A jakie jest wasze zdanie na wyżej opisany przeze mnie temat ? :)
Hello !
In fact, I don't know why I'm writing this note, I think I just felt a strange desire to share my thoughts with someone and I decided to share them with you. Yes, I know that my blog hasn't got a lot of readers but sometimes I wonder about a thing: well, assuming the account here, I thought it will be better for my mental health if my blog will be shrouded in mystery, veiled, because why my friends and people who aren't very friendly should know that such a thing I have. I wanted to blog has gained readership (not really much, because I know that it also requires a sizeable amount of work and certainly ads) who don't know me, just like that, I just, I expected that they will be objective. Now I'm looking my friends' blogs ( or blogs people's from my school) I came to the conclusion that they probably have a different approach to this issue: here everyone knows everything about each, that even if you do not know someone personally, you know who is this person, because I watched her photoblog. They serve all their private lives on the tray, literally. You probably know what's going on - the type: ask whether Formspring, just asking questions. Sometimes I have such a reflection on all this, and so I wonder whether if I had an account ... whether it would be popular what type of question would people ask. Even tempts me some to try, but ... I do not know if this is the end of a good idea.
Assuming blog, I was hoping for some opinions, comments, whereas there are few, very, so please: if you feel like it, you leave it to a trace behind. :)
I listening to Louis Armstrong. :)
http://www.youtube.com/watch?v=0Jx0yDTrot4
And what is your opinion on the above-described my topic? :)
Bye ! :)
W zasadzie to nie wiem, po co piszę tę notkę, chyba po prostu poczułam taką dziwną chęć podzielenia się z kimś moimi przemyśleniami, a że nie wiem, z kim tak do końca miałabym się dzielić, to stwierdziłam, że uraczę moimi "mądrościami" czytelników bloga. Tak, nie mam zbyt wielu odbiorców, ale czasem zastanawiam się nad pewną sprawą: otóż, zakładając tu konto, myślałam, że lepiej dla mojego zdrowia psychicznego będzie, jeśli sprawa posiadania przeze mnie bloga będzie owiana tajemnicą, zawoalowana, bo niby po co moi znajomi i ludzie niezbyt życzliwi mają wiedzieć, że coś takiego posiadam. Chciałam, by blog zyskał grono czytelników (niekoniecznie wielkie, bo wiem, że to wymaga także sporego wkładu pracy i zapewne reklamy), którzy nie będą mnie znali, ot tak, po prostu, oczekiwałam, żeby byli to ludzie postronni, obiektywni. Teraz, przeglądając photoblogi i inne tego typu strony moich znajomych czy ludzi ze szkoły, doszłam do wniosku, że oni chyba mają inne podejście do tej sprawy: tu każdy o każdym wszystko wie, tzn. nawet jeśli nie znam się z kimś osobiście, to wiem, kim jest ta osoba, bo oglądałam jej photobloga. Oni serwują wszystkim swoje życie prywatne na tacy, dosłownie. Pewnie wiecie, o co chodzi - strony typu: ask czy formspring, po prostu zadawanie pytań. Czasem dopada mnie taka refleksja nad tym wszystkim i tak się zastanawiam, czy gdybym to ja posiadała konto... czy ono cieszyłoby się jakąkolwiek popularnością, o co byłabym pytana. Nawet korci mnie trochę, żeby spróbować, ale ... nie wiem, czy to jest do końca dobry pomysł.
Zakładając bloga, liczyłam na jakieś opinie, komentarze, tymczasem jest ich mało, nawet bardzo, więc proszę: jeśli tylko macie na to ochotę, to pozostawcie po sobie jakiś ślad. :)
Cóż mogę jeszcze powiedzieć ? Taki dziwny dziś dzień, przynajmniej u mnie. Nie wiem, dlaczego, ale średnio czuję te święta, może przez to, że w tym roku jeszcze nie wystawiłam ozdób świątecznych ? ;P Tak, wiem, jestem dziwna, powinnam to zrobić już jakiś tydzień temu, ale to wszystko wiąże się ze sprzątaniem ( które notabene i tak mnie nie ominie). ;D
Póki co nastrajam się świątecznie, słuchając Louisa Armstronga. :)
http://www.youtube.com/watch?v=0Jx0yDTrot4
A jakie jest wasze zdanie na wyżej opisany przeze mnie temat ? :)
Hello !
In fact, I don't know why I'm writing this note, I think I just felt a strange desire to share my thoughts with someone and I decided to share them with you. Yes, I know that my blog hasn't got a lot of readers but sometimes I wonder about a thing: well, assuming the account here, I thought it will be better for my mental health if my blog will be shrouded in mystery, veiled, because why my friends and people who aren't very friendly should know that such a thing I have. I wanted to blog has gained readership (not really much, because I know that it also requires a sizeable amount of work and certainly ads) who don't know me, just like that, I just, I expected that they will be objective. Now I'm looking my friends' blogs ( or blogs people's from my school) I came to the conclusion that they probably have a different approach to this issue: here everyone knows everything about each, that even if you do not know someone personally, you know who is this person, because I watched her photoblog. They serve all their private lives on the tray, literally. You probably know what's going on - the type: ask whether Formspring, just asking questions. Sometimes I have such a reflection on all this, and so I wonder whether if I had an account ... whether it would be popular what type of question would people ask. Even tempts me some to try, but ... I do not know if this is the end of a good idea.
Assuming blog, I was hoping for some opinions, comments, whereas there are few, very, so please: if you feel like it, you leave it to a trace behind. :)
I listening to Louis Armstrong. :)
http://www.youtube.com/watch?v=0Jx0yDTrot4
And what is your opinion on the above-described my topic? :)
Bye ! :)
Subskrybuj:
Posty (Atom)